Moje Góry

Olga Łyjak – biegaczka górska

Moje Góry
Zobacz film
Olga Łyjak

Olga Łyjak – biegaczka górska

Biegać zaczęła po trzydziestce. Od razu mocno ją to wciągnęło, szczególnie bieganie po górach. Właśnie dla gór – swojej obecnie największej pasji – przeprowadziła się do Kościeliska z Warszawy, gdzie zostawiła karierę prawniczą. Nadal pracuje jako adwokat, dzięki pracy realizując swoje marzenia wyjazdowe. Biega wyczynowo i startuje w zawodach w Polsce i za granicą. Lubi trudne, górskie tereny, wbieganie na szczyty i bieg po graniach. Często trenuje w Tatrach słowackich – jest tam dużo mniej ludzi, może też zabierać swojego psa Foresta. W 2017 roku została zakwalifikowana na zawody Els2900 w Pirenejach (nieoznakowana trasa, 7 najwyższych szczytów Andory powyżej 2900 m n.p.m., dystans ok. 70 km i 6700 m przewyższenia). Hobbistycznie robi zdjęcia ze swoich górskich wycieczek i prowadzi bloga biegamwgorach.pl. Jeździ też na rowerze górskim i szosowym, na skiturach zimą. Dla relaksu ćwiczy jogę, gotuje.


Dzięki wysiłkowi fizycznemu w otoczeniu gór czuje, że żyje, odnajduje w nich ciszę, piękno, ciekawe i trudne trasy, może zobaczyć i doznać więcej w ciągu jednego dnia.



Zobacz film

Moje góry - moja trasa

Moja ulubiona trasa biegowa to Grań Rohaczy w Tatrach Zachodnich. Można tę trasę zrobić od polskiej strony, jednak jest to bardzo długa wycieczka, męcząca, do zrobienia w jeden dzień, ale trzeba napierać, ok. 42 km i 2700 m przewyższenia.


Wybieram krótszą, bardzo widokową wersję od strony słowackiej. Trasa liczy 23 km i 2300 m przewyższenia. Start na parkingu u wylotu Doliny Żarskiej, biegniemy w górę granią na Baraniec i dalej na Żarską Przełęcz, z przełęczy na Rohacz Płaczliwy i szybki skok na Rohacz Ostry, wracamy na Płaczliwy i dalej granią na Smutną Przełęcz, z przełęczy w górę na Trzy Kopy i Hrubą Kopę, w dół na Lucne Sedlo i na Banówkę, z Banówki schodzimy z głównej grani na boczną grań i wchodzimy na Wyżni Przysłop, zbiegamy przez Pośredni Przysłop do Jałowieckiej przełęczy (tu kończy się wycieczka granią), zbiegamy stromym szlakiem do Żarskiej Chaty (można odpocząć i czegoś się napić), biegniemy w dół do parkingu niebieskim szlakiem.


Uwaga: to wycieczka dla osób oswojonych z ekspozycją i trudnym terenem, potrafiących się w nim poruszać. Trasa przebiega głównie granią, dopiero powrót jest doliną. Trzeba zaopatrzyć się w odpowiednią ilość wody - pierwszy strumień jest dopiero na zbiegu z Jałowieckiej Przełęczy, czyli pod sam koniec, można też się napić i coś zjeść w Żarskiej Chacie przed ostatnim zbiegiem. W pierwszej części na podejściach mogą przydać się kijki trekkingowe. Ze względu na jej wysokogórski przebieg trzeba też uważać na burze, których najwięcej jest w lipcu. Szlaki przebiegające na tej trasie otwarte są od 16 VI do 31 X. Ze względu na dużą wysokość i eksponowany teren, w celu uniknięcia śniegu czy lodu, najlepsze miesiące na tę wycieczkę to lipiec – wrzesień. Podane poniżej czasy zakładają brak przystanków.


Czas przebiegnięcia trasy (bez przystanków): 5 godz. 15 min
Uwaga: podane poniżej godziny są orientacyjne. Ustalając czas przejścia, najlepiej uwzględnić aktualny stan pogodowy, własną kondycję i umiejętności.

Mapa

1 etap: na Baraniec 7:00-8:30 (bez przystanków)

Ten odcinek nie jest trudny technicznie, ale bardzo męczący. Szlak wiedzie zakosami stromym zboczem, a później w górę granią. Mogą przydać się kijki. W słoneczny, ciepły dzień w wysokich trawach i w lesie bywa naprawdę gorąco. Będąc tutaj w lipcu, pierwszy powiew chłodu poczułam dopiero powyżej granicy lasu, gdy wdrapałam się do rozstaju szlaków pod Gołym Wierchem (1715 m). Gdy wyjdziemy z lasu, już do końca wycieczki nie opuszczą nas piękne widoki na Tatry Wysokie, Zachodnie i Niżne. Na Barańcu (2184 m) warto zrobić sobie dłuższą przerwę.

Jan Gąsienica Roj
ratownik TOPR

Osoby początkujące powinny tak dobierać kolejność pokonywanych tras, by stopniowo oswajać organizm z wysokością i ekspozycją. Jeśli czujesz, że dany cel może Cię pokonać, zacznij od mniej wymagającej wycieczki.

2 etap: z Barańca na Rohacz Płaczliwy 8:30-9:30 (bez przystanków)

Z Barańca czeka nas trudny i stromy zbieg na przełęcz i dalej na Smrek (2072 m). Ze Smreka docieramy na Żarską Przełęcz (1917 m). Jeśli kończy nam się woda, to w tym miejscu można dość łatwo ją zdobyć, schodząc z przełęczy do poniższego stawku. Warto w takich sytuacjach używać tabletek do odkażania wody. Strome podejście na Rohacz Płaczliwy (2126 m) nagrodzone jest pięknymi widokami na Dolinę Rohacką i Rohackie Stawy. W ten sposób dostaliśmy się na główną grań Tatr i tą granią dalej prowadzi trasa.

3 etap: Rohacz Ostry – Banówka 9:30-11:15 (bez przystanków)

Odcinek przebiega granią (momentami jest bardzo wąska), teren jest bardzo trudny i eksponowany, ubezpieczony w wielu miejscach łańcuchami. Z Rohacza Płaczliwego przechodzimy ostrą i wąską granią na Rohacz Ostry (2088 m) - to wersja dla osób, które oswojone są z eksponowanym terenem. Z Rohacza Ostrego wracamy na Płaczliwy i biegniemy (tam gdzie jest to możliwe) dalej granią na Smutną Przełęcz (1965 m). Jeśli czujemy się zmęczeni albo zbliża się burza, jest to jedyne miejsce, gdzie można bezpiecznie zejść do doliny (niebieskim szlakiem). Za przełęczą mamy do pokonania jeszcze Trzy Kopy, Hrubą Kopę i wejście na Banówkę (2178 m), najwyższy szczyt w zachodniej części głównej grani Tatr.

Edward Lichota
ratownik TOPR

W górach bardzo szybko zmienia się pogoda. Gdy usłyszysz pierwszy grzmot lub zobaczysz ciemne chmury burzowe, niezwłocznie porzuć dalszą wycieczkę i zejdź szlakiem w niższe partie gór. Oddal się od zbiorników wodnych i od metalowych elementów, które są na niektórych szlakach. Nie chowaj się pod drzewami, w szałasach, czy jamach skalnych. Jeśli już złapała Cię burza - przykucnij na plecaku i tak przeczekaj deszcz.

4 etap: Z Banówki do Doliny Żarskiej 11:15-12:15

Na Banówce schodzimy z głównej grani na jej boczną odnogę. Jednak tutaj teren nadal jest trudny, a grań ostra. Pokonując dwa szczyty – Wyżni Przysłop (2145 m) i Pośredni Przysłop (2026 m) – zbiegamy na Jałowiecką Przełęcz (1856 m). Najtrudniejszy technicznie i najbardziej wymagający wydolnościowo odcinek jest już za nami. Teraz czeka nas tylko stromy zbieg do Żarskiej Chaty, gdzie wreszcie można się napić i najeść. Po odpoczynku zbiegamy Doliną Żarską albo drogą asfaltową, albo wiodącym wzdłuż drogi, ciekawym szlakiem dydaktycznym.

Pokaż nam swoje góry.

Wygraj ŠKODĘ KODIAQ na tydzień i kamerę 360

Konkurs